Cudownie ocalony pałac – Nieborów. Dzieje w miejsce zaklęte

Pałac w Nieborowie ufun­do­wał pry­mas Rzeczypospolitej, kar­dy­nał Michał Stefan Radziejowski. Prymas odku­pił dobra nie­bo­row­skie, a sto­jący tam rene­san­sowy dwór został prze­bu­do­wany w baro­kowy pałac przez holen­der­skiego archi­tekta, Tylmana z Gameren.

Letnia rezy­den­cja kar­dy­nała (takie było pier­wotne prze­zna­cze­nie tego miej­sca) zacho­wała swój kształt w nie­malże nie­zmie­nio­nym sta­nie do dnia dzi­siej­szego. Stanowiła cie­kawy przy­kład asy­mi­la­cji zachod­niego baroku na grunt pol­ski , tzn. pro­sta bryła w połą­cze­niu z dwiema alkie­rzo­wymi wie­żami .

Po śmierci Radziejowskiego w 1705 roku pałac i więk­szość dóbr prze­szły w ręce Towiańskich, (głów­nie z racji iż, rezy­den­cja miała być prze­zna­czona dla Konstancji z Niszczyckich Towiańskiej, kuzynki, a nie­gdyś narze­czo­nej pur­pu­rata). Oprócz Towiańskich wła­ści­cie­lami Nieborowa byli jesz­cze Łochoccy i Lubomirscy, jed­nak nie był to szcze­gólny i naj­szczę­śliw­szy okres w jego dzie­jach. W 1766 roku nabył go Michał Kazimierz Ogiński.

Nieborów Michała Hieronima Radziwiłła

Nieborów kryje wiele tajem­nic. Należy zauwa­żyć pewną zależ­ność. Każdy z kolej­nych wła­ści­cieli Nieborowa to, podob­nie jak pry­mas, postać nie­jed­no­znaczna, barwna, nie­da­jąca się okre­ślić jedy­nie w kate­go­riach „dobry-zły”, ale uwi­kłana w realia swej epoki oraz wła­sną oso­bo­wość. Pierwszą z nich jest Michał Hieronim Radziwiłł (1744–1831), woje­woda wileń­ski. Jego dzia­łal­ność, poglądy poli­tyczne a przede wszyst­kim spo­sób naby­cia Nieborowa budzi kon­tro­wer­sje. Książę w mło­do­ści soli­da­ry­zo­wał się z kon­fe­de­ra­tami bar­skimi, nie brał jed­nak udziału w wal­kach oso­bi­ście .

W 1773 roku został posłem z powiatu brze­skiego na sejm poroz­bio­rowy, a następ­nie mar­szał­kiem litew­skim zawią­za­nej w kwiet­niu z inspi­ra­cji amba­sa­dora rosyj­skiego O. Stackelberga kon­fe­de­ra­cji (obok Adama Ponińskiego jako mar­szałka koron­nego). Za pia­sto­wa­nie tej funk­cji otrzy­mał ze skarbu Wielkiego Księstwa Litewskiego sumę 400 tys. zł, za którą nabył dobra nie­bo­row­skie . Poprzedni wła­ści­ciel zaś, Michał Kazimierz Ogiński za udział w kon­fe­de­ra­cji bar­skiej i po prze­gra­nej bitwie z woj­skami Suworowa pod Stołowiczami w 1771 roku musiał opu­ścić kraj i udał się na emi­gra­cję do Paryża .

Czasy Michała Hieronima Radziwiłła to nie­mniej jed­nak piękna karta w dzie­jach dóbr nie­bo­row­sko-boli­mow­skich. Wojewoda zgro­ma­dził pokaźną kolek­cję obra­zów (obok prze­ję­tych po Ogińskim mię­dzy innymi takich dzieł jak por­tret kar­dy­nała M. S. Radziejowskiego nie­zna­nego mala­rza czy naj­słyn­niej­szy chyba wize­ru­nek Anny Orzelskiej pędzla Antoine’a Pesne’a), kil­ka­na­ście tysięcy rycin, szty­chów, mebli, głów­nie angiel­skich, medali (któ­rych kolek­cja była jedną z naj­bo­gat­szych w kraju ), przed­mio­tów sztuki użyt­ko­wej i zdob­ni­czej oraz bogatą biblio­tekę sta­ro­dru­ków (która w momen­cie jego śmierci liczyła 6041 dzieł ).

W wielu przy­pad­kach korzy­stał z oka­zji, sku­pu­jąc te rze­czy po oka­zyj­nych cenach, na przy­kład w anty­kwa­ria­tach, na aukcjach, od innych kolek­cjo­ne­rów, pod­czas swej podróży do Anglii i Francji w latach 1788–89 oraz wojaży do Drezna, Berlina i Petersburga . Wiele z wolu­mi­nów (oraz obra­zów) pocho­dziło ze zbio­rów „ofiar” Wielkiej Rewolucji Francuskiej oraz zna­nych biblio­fi­lów J. Groliera i T. Maioliego .

Słynne glo­busy z końca XVII wieku, wybit­nego wenec­kiego kar­to­grafa Vincenza Coronellego nale­żały nie­gdyś do Ludwika XVIII. Zdetronizowany władca jadąc do Kurlandii, zadłu­żył się u woje­wody, a gwa­ran­cją długu miały być te dwa olbrzy­mie dzieła kar­to­gra­ficzne, przed­sta­wia­jące kulę ziem­ską oraz mapę nieba .

Małżonka księ­cia, Helena z Przeździeckich, nota bene sio­strze­nica Ogińskiego, zało­żyła 4 km od pałacu park w Arkadii, który był nie tylko uni­ka­to­wym odzwier­cie­dle­niem ducha epoki księż­nej, ale rów­nież jej upodo­bań i skom­pli­ko­wa­nej oso­bo­wo­ści. Arkadii poświęcę odrębny arty­kuł. Helena poznała swego przy­szłego męża na balu kró­lew­skim, jesz­cze jako dwu­dzie­sto­pa­ro­let­niego mło­dzieńca, wów­czas miecz­nika litew­skiego. Ślub wzięli w 1771 roku.

Już Michał K. Ogiński zapo­cząt­ko­wał moder­ni­za­cję wnę­trz baro­ko­wego pałacu. I tak np. Salon Czerwony, jedna z naj­bar­dziej repre­zen­ta­cyj­nych sal rezy­den­cji, otrzy­mał roko­kowy wystrój. Za cza­sów Michała Hieronima część pomiesz­czeń została prze­bu­do­wana w stylu kla­sy­cy­stycz­nym w roku 1784 (m.in.: Sypialnia Wojewody czy Gabinet Żółty). Głównym archi­tek­tem był archi­tekt war­szaw­ski saskiego pocho­dze­nia, Szymon Bogumił Zug.

Niemalże wszyst­kie sale otrzy­mały wtedy pro­ste, kla­sy­cy­styczne kominki. Jemu Nieborów „zawdzię­cza” także moder­ni­za­cję ogrodu w stylu fran­cu­skim, dwie oran­że­rie, do któ­rych spro­wa­dzono uni­ka­towe gatunki roślin (mię­dzy innymi cytrusy ze słyn­nej poma­rań­czarni w Dreźnie, którą urzą­dził król August II Mocny dla hra­biny Cosel, czy kolek­cję gra­na­tów i lau­rów z oran­że­rii Lubomirskich z Wilanowa ) , pawi­lony kuchenne, wozow­nie i staj­nie .

Obok kolek­cji malar­stwa zachod­nio­eu­ro­pej­skiego z XVI-XVIII w. książę posia­dał bogaty zbiór por­tre­tów oso­bi­sto­ści pol­skich (m.in.: het­mana Janusza Radziwiłła, Stefana Czarnieckiego czy kanc­le­rza Jana Zamoyskiego) oraz zespół por­tre­tów wła­snej rodziny, pędzla m.in.: E. Gebauera, J. Ch. Lampiego oraz A. Graffa. Łącznie zgro­ma­dził około 600 obra­zów.

Jak wspo­mnia­łem, woje­woda, od naj­młod­szych lat sły­nący z oszczęd­no­ści i skąp­stwa , sku­po­wał dzieła i inne cenne rucho­mo­ści przy licz­nych oka­zjach. Wykorzystywał rów­nież zmiany kursu pie­nią­dza. Traktował tą dzia­łal­ność jako przede wszyst­kim lokatę kapi­tału. Z dru­giej strony zaś nie można odmó­wić mu gustu, znaw­stwa i dobrego smaku.

W maju 1785 roku odwie­dził Nieborów i Arkadię Stanisław August Poniatowski. W 1792 roku zaszczy­cił Radziwiłłów swą wizytą Fryderyk Wilhelm II, w sześć lat póź­niej Fryderyk Wilhelm III z mał­żonką Ludwiką pru­ską, która to, nie szczę­dząc słów podziwu dla uni­ka­to­wego ogrodu w Arkadii, posta­no­wiła odwie­dzić go jesz­cze raz w roku 1802. Należy wymie­nić też księ­cia war­szaw­skiego Fryderyka Augusta, cara Aleksandra I (któ­rego to księżna zwy­kła nazy­wać „Aniołem” ) i wiel­kiego księ­cia Konstantego , po raz drugi odwie­dził Arkadię z matką Marią Fiodorowną.

Czasy młod­szej gene­ra­cji Radziwiłłów to czę­ste wizyty uczest­ni­ków „epo­pei napo­le­oń­skiej” – m.in.: marsz. L. Davout, gen. H. Dąbrowskiego, K. Kniaziewicza, K. A. Czartoryskiego, I. Prądzyńskiego czy J. H. Kozietulskiego .

Kiedy Rzeczpospolita upa­dała i zni­kała z map Europy, Nieborów dalej prze­ży­wał roz­kwit i gościł różne wybitne oso­bi­sto­ści. Radziwiłłowie sku­pili nawet cześć daw­nej kolek­cji króla Stanisława A. Poniatowskiego z Zamku Królewskiego w Warszawie, licy­to­wa­nej na początku XIX wieku . Księżna Helena odwa­żyła się nawet pod­jąć nie­udaną próbę zabra­nia z zamku kilku rzeźb po abdy­ka­cji i opusz­cze­niu go przez ostat­niego władcę Polski .

Okres świet­no­ści Nieborowa skoń­czył się wraz ze śmier­cią Michała Hieronima w 1831 roku. Dobra nie­bo­row­sko-boli­mow­skie pod­upa­dły w wyniku prze­mar­szów wojsk i poty­czek w cza­sie Powstania Listopadowego, epi­de­mii cho­lery wśród wło­ścian, prze­nie­sio­nej przez armię car­ską oraz spo­rów, ugód fami­lij­nych i podziału mie­dzy spad­ko­bier­ców woje­wody .
Maciej Dębski

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.