Kraj Elfów, czyli dlaczego Islandia jest najcudowniejszym miejscem na Ziemi.

Reklama

czw., 11/15/2018 - 21:52 -- koscielniakk

Mały, zagubiony na morzu kraj z populacją mniejszą niż Szczecin, a jednak kusi, przyciąga do siebie i woła. Dlaczego trzeba choć raz udać się w to magiczne miejsce?

 

 

Islandia staje się coraz częściej odwiedzanym państwem, chociaż ciągle jeszcze rzadko jest właściwym celem turystycznym. Często odwiedzana jest w drodze między Ameryką a Europą, bo by pokonać tę odległość często trzeba przesiąść się tam między dwoma samolotami i można to zrobić właśnie w Reykjaviku. Turyści zatrzymują się więc na dzień lub dwa, odwiedzając najpiękniejsze miejsca (nigdy wszystkie, bo na Islandii wszystko jest piękne!). Odwiedzana jest też przez Polaków, choć częściej jeździmy tam do pracy niż na wakacje (ponad 40% imigrantów w tym państwie to nasi rodacy). To powinno się zmienić! Nie istnieje drugie miejsce takie, jak Islandia.

Na wyspie jest nadzwyczajnie pięknie, i jest to piękno nadzwyczajne, bo surowe, puste i zimne. Nie znajdziemy tu wiele drzew, ale za to rośnie tutaj najdelikatniejszy mech, który w połączeniu z błękitnym niebem pozwala poczuć się jak we śnie. Wspaniałe jest to, że zachwycać się widokami można nawet przez szyby auta, w drodze – niezwykły jest cały krajobraz, nie tylko wybrane miejsca.

Nie oznacza to, że atrakcji turystycznych nie warto odwiedzać! Islandia to naprawdę kraj lodu i ognia, dlatego każdy znajdzie coś da siebie.

Mimo, że temperatury nieczęsto spadają tu mocno poniżej zera, śnieg zimą leży prawie wszędzie – nawet w pobliżu buchających gorącą wodą gejzerów.

Piękne są też wodospady, których, podobnie jak gejzerów, jest bardzo dużo i są nawet bardziej widowiskowe. Zimą nie można podejść do nich tak blisko, jak latem – gdy jest ciepło, pod niektóre można nawet wejść – ale wyglądają majestatycznie; przywołują na myśl „Królową Śniegu” Hansa Christiana Andersena.

Przyjeżdżając tutaj, trzeba pokochać wiatr. Na wyspie wieje mocno i prawie ciągle; siła wiatru czasami wywraca samochody ciężarowe; częściej zdarzają się podwiewane do góry maski samochodowe lub urywane drzwi w autach. Można tutaj spróbować latania – w niektórych miejscach podmuchy okazują się wystarczająco mocne, by „nadmuchać” połacie rozpiętej kurtki i przenieść nas w powietrzu, gdy podskoczymy (choć z moimi niskim wzrostem i małą wagą pewnie przydarzało mi się to częściej, niż innym).

Zima to idealny czas na odwiedzenie Islandii. Jak już wspomniałam, nie jest tak zimno, jak się wydaje, chociaż silny wiatr wpływa na odczuwaną przez nas temperaturę; widok zorzy polarnej rekompensuje za to niedogodności, nawet jeśli musimy go oglądać w dwóch parach skarpetek. Poza tym można wykąpać się w gorących źródłach, co jest o wiele wspanialszym przeżyciem, gdy dookoła leży śnieg.

O wiele lepiej doświadczymy też wspomnianej już surowości krajobrazu, gdy dookoła panuje prawdziwie Islandzka pogoda.

Islandczycy to bardzo przyjazny i niezwykły, jak ich kraj, naród. Większość Islandczyków zna angielski, chociaż kultura wymaga, by jadąc do jakiegoś państwa, znać kilka zwrotów w miejscowym języku. Na Islandii mieszka też najwięcej artystów w przeliczeniu na liczbę ludności, przestępczość jest znikoma (tak bardzo, że policjanci nie noszą przy sobie broni palnej) a dzieci są bardzo samodzielne – same chodzą do szkoły lub nawet do przedszkola, a lekką pracę mogą podjąć od 14 roku życia. No i wszyscy grają w piłkę nożną, co widać po ostatnich osiągnięciach kadry Islandii.

Co najniezwyklejsze, na Islandii żyją nie tylko ludzie.

Większość Islandczyków, nawet jeśli niechętnie się do tego przyznaje, wierzy w elfy. Wiara ta jest tak silna, że w 2014 roku sąd zdecydował o wstrzymaniu budowy drogi ze stolicy kraju, Reykjawiku,
z Półwyspem Álftanes – bo przecinałaby ona obszar ich występowania. Czy to naprawdę aż tak irracjonalne? Widząc te krajobrazy po prostu czuje się, że elfy biegają wśród omszałych kamieni
i błękitnych strumieni.

Oprócz Elfów i Islandczyków, spotkamy na Islandii wielu Polaków (może nawet trochę częściej, niż tych pierwszych). W takich miejscach, jak np. Blue Lagoon w Reykjaviku, dogadamy się z obsługą w naszym języku. W sklepach można znaleźć polskie produkty spożywcze, a na ulicach stolicy słychać język polski.

Jeśli o jedzeniu mowa, to warto spróbować islandzkich przysmaków. Na Islandii bardzo popularna jest lukrecja. Warto spróbować kilku rodzajów słodyczy z tym dodatkiem (np. czekolada z solą i lukrecją). Islandczycy lubią też koninę i suszone ryby. Zapach tych ostatnich bywa okropny! Poza tym, w kilku miejscach w Reykjaviku można spróbować takich tradycyjnych potraw, jak np. dżem z mchu. Pamiętajcie też o przywiezieniu sobie islandzkich porostów – idealnego lekarstwa na kaszel.

O czym praktycznym (choć w takim miejscu chciałoby się wyrzucić to słowo z głowy), musimy pamiętać, udając się do tej magicznej krainy?

  1. Na Islandii nie ma kolei; mieszkańcy (i turyści) wszędzie przemieszczają się albo samolotami, albo wypożyczanymi autami. W wypożyczalni nie warto oszczędzać – drogi, mimo że bardzo dobrze utrzymywane, bywają oblodzone. Samochód z napędem na cztery koła to inwestycja, której nie będziecie żałować.

  2. Na Islandii jest niestety drogo; warto przed przyjazdem zapoznać się z cenami, by nie przeżyć niemiłego zaskoczenia.

  3. Blue Lagoon w Reykjaviku jest kultowym miejscem, ale wykąpać się w gorących źródłach można też w wielu innych miejscach, mniej zatłoczonych i bardziej dzikich (oraz o wiele korzystniejszych dla portfela).

  4. Kurtka zimowa, którą ze sobą zabieramy, powinna być przede wszystkim przeciwwiatrowa.

  5. Odwiedzając Islandię zimą mamy szansę na zobaczenie zorzy polarnej, ale za to jadąc latem, możemy zobaczyć maskonury!

Nie istnieje drugie taki miejsce jak Islandia. Tylko tutaj można zakochać się od pierwszego wejrzenia w widnokręgu; tylko tutaj można uwierzyć w elfy. Tylko tutaj można poczuć się tak bezgranicznie wolnym.

 

 

Autor: 
Weronika Skowrońska

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama