Samolotem i samochodem przez Góry Skaliste

Reklama

pon., 09/24/2018 - 19:51 -- koscielniakk

Kanada może wydawać się niedostępna, ale tak naprawdę jest idealnym krajem na długie podróże samochodem.

 

 

Z lotu ptaka ogromna dzika przestrzeń Kanady może wydawać się niedostępna, ale tak naprawdę jest to idealnym krajem na długie podróże samochodem. Świetnie utrzymane drogi i znikomy ruch samochodowy umożliwiają podróż w wiele niezwykłych miejsc oraz podziwianie panoramicznych widoków niezakłóconych przez innych turystów.

Zaczynając od Gór Skalistych, a na Wybrzeżu Pacyfiku kończąc, zahaczając po drodze o robiące niezwykłe wrażenie parki narodowe, lasy strefy umiarkowanej oraz naturalne środowisko niedźwiedzi można powiedzieć, że niewiele jest piękniejszych miejsc.

 

Park Narodowy Banff

Dzięki bezpośredniemu połączeniu z lotniska Heathrow do Calgary, obsługiwanemu przez linie lotnicze Air Canada, Góry Skaliste są bardziej dostępne niż się wydaje. Wynajęcie samochodu na lotnisku okazało się pestką i już w ciągu godziny od zakończenia odprawy celnej byłam w drodze, a dokoła mnie skaliste szczyty górskie.

Banff to jedno z miast, które założono w latach 80. XIX w., kiedy to w Kanadzie powstała transkontynentalna linia kolejowa. Budowniczy odkryli tutaj gorące źródła, a przedsiębiorcy postanowili zamienić ten teren w górski kurort. Springs Hotel w Banff wybudowany w szkockim magnackim stylu przyciągnął zamożnych gości z całej Kanady i nie tylko, dzięki czemu Banff stało się sławne ze swojego naturalnego piękna, możliwości wspinaczki górskiej, a także narciarstwa w późniejszych latach.

Wstając bardzo wcześnie wybrałam się kolejką liniową na szczyt Sulphur, aby zobaczyć świt. Stałam tam zauroczona promieniami światła padającego na drzewa i szczyty gór, zmieniającego ich blade odcienie w żywe kolory. Byłam już na szczycie góry, ale chciałam znaleźć się jeszcze wyżej, skorzystałam więc z możliwości przejażdżki helikopterem. Szybowałam niczym orzeł nad Banff, Jeziorem Spray i Górą Buller. Park Narodowy jest piękny, ale w lotu ptaka wręcz zapiera dech w piersiach.

Part Narodowy Jasper

Podróż z Banff do Jasper zajmuje ok. trzy godziny, ale warto się zatrzymać po drodze. Trasa wiedzie przez Pola lodowe Parkway (znane również jako Promenade des Glaciers) i jest bez wątpienia drogą wywołującą największy zachwyt w Górach Skalistych.

Robiąc sobie przerwę na lodowcu, napawałam się widokami na Jezioro Peyto, mieniące się tak turkusowymi kolorami, że aż trudno uwierzyć, że jest to naturalny kolor wody. Najlepszy widok jest ze Szczytu Bow, przy alei Parkway, gdzie mnóstwo ludzi zatrzymuje się, aby podziwiać widoki. Wystarczy jednak zejść kawałek w stronę jeziora, gdzie można znaleźć mniej oblegane miejsce.

Pole Lodowe Columbia, największe w całych Górach Skalistych, jest idealnym miejscem na dłuższą wędrówkę. Można podjechać tam autokarem, wolałam jednak się przejść, aby poczuć lód skrzypiący pod nogami. W tym opustoszałym miejscu pogoda potrafi dać się we znaki, ale w jasny letni dzień lodowa powierzchnia skrzy się. Zaciągnęłam tam hausty nieskazitelnie czystego powietrza.

Krajobraz otaczający Jasper jest znacznie łagodniejszy: ostre szczyty ustępują miejsca jeziorom i łąkom. Kolejka Jasper Skytram dowozi turystów na wysokość 2277 m, jednak warto pamiętać, aby wrócić na czas i wybrać się na rejs po Jeziorze Maligne przy zachodzie słońca.

Niedźwiedzie grizzly, łosie i karibu (północnoamerykańskie renifery) zadomowiły się na wyspach i wokół wybrzeża, podczas gdy orły i rybołowy szybują nad głowami. Przylepiona przez godzinę do lornetki, musiałam wręcz zmuszać się do patrzenia w górę i dookoła siebie, aby wchłaniać ten bezmiar przyrody, ale opłacało się.

Kamloops

Kamloops jest ostoją cywilizacji na wybrzeżu Rzeki South Thompson i stanowi przeciwieństwo do surowego i dzikiego krajobrazu wokół. Schodząc do miasta można spotkać pola golfowe z idealnie przystrzyżonymi trawnikami, białe ogrodzenia wokół wybiegów dla koni i urocze małe drewniane domy.

Jak dotąd, dziką przyrodę widziałam tylko z daleka, dlatego też postanowiłam przeznaczyć jeden dzień i wybrać się do Parku Wildlife w Kolumbii Brytyjskiej, niesamowitego projektu ochrony gatunków. Wszystkie spośród 65 gatunków chronionych tutaj zwierząt to rdzenne gatunki w tej części Kanady, włączając w to trzy gatunki niedźwiedzi, wilka arktycznego, kojota i rysia północnoamerykańskiego. Można tu natrafić na brodatogamę brodatą - gatunek jaszczurki, żółwia czerwononożnego, sowę lub jeśli jest się bardzo odważnym, pozwolić żerującym ptakom wylądować na ramieniu. Strażnicy leśni chętnie opowiadają o swojej pracy, w szczególności o sukcesach największej na świecie hodowli sówki ziemnej.

 

Rezerwat i Park Narodowy Pacific Rim

W drodze do Pacific Rim zatrzymałam się w Whistler. Rezerwat rozciąga się w dół zachodniego wybrzeża Kanady obejmując ląd i ocean.

Jeśli ma się dość siły i czasu, można się wspinać po szklakach zachodniego wybrzeża (West Coast Trails), otaczających wybrzeże Pacyfiku i poprzecinanych skalistymi plażami lasami strefy umiarkowanej. Osobiście poświęciłam cały dzień na spacer wzdłuż Long Beach, gdzie miałam poczucie, jakbym była na końcu świata.

Tuż przy wybrzeżu są dziesiątki wysp, na które dotrzeć można Zodiac’iem - firmą oferującą wodne usługi transportowe. Zostawiłam swój samochód na lądzie, aby łatwo przemieszczać się z wyspy na wyspę w poszukiwaniu lokalnych mieszkańców: czarnych niedźwiedzi. Niedźwiedzie te polują w czasie odpływu, szukając małych krabów ukrytych między skałami. Widziałam jednego niedźwiedzia na cyplu, więc wyłączyłam silnik łodzi, aby mu nie przeszkadzać, a on kontynuował swoje poszukiwania.

Vancouver

Ostatnim przystankiem mojej wędrówki po Górach Skalistych było Vancouver, żywa stolica Kolumbii Brytyjskiej. Zakochałam się w tym mieście w czasie mojej pierwszej wizyty dziesięć lat temu i od tamtego czasu każdy powrót do niego to ogromna przyjemność.

Leżąc pomiędzy oceanem a górami, Vancouver szczyci się bezkonkurencyjną lokalizacją. Rozległe widoki na jedno i drugie dostępne są z każdego miejsca, a w granicach miastach znajdują się ogromne parki i pasy zieleni. Zostawiłam samochód w centrum miasta, więc mogłam cieszyć się spacerem wzdłuż Zatoki Angielskiej i skosztować herbaty w Klasycznym Chińskim Ogrodzie Dr. Sun Yat-Sen’a.

Po dwóch tygodniach w dziczy, potrzebowałam spokoju, jaki zapewnia ogród. Odzwyczaiłam się od hałasu i tłumów, a w ogrodzie mogłam usiąść, spojrzeć na stawy i drzewa, wrócić myślami do właśnie ukończonej podróży oraz kolejny raz przygotować się, aby skorzystać z wielu przygotowanych przez człowieka atrakcji w Vancouver.

Autor: 
Sophie Ibbotson/Tłum.: Agata Brzezińska
Źródło: 

thetravelmagazine.net

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama