„Wycieczka rowerowa przez Niemcy: Lubeka, Hamburg, Lüneburg”

Reklama

wt., 01/22/2019 - 18:40 -- koscielniakk

Miasta ze średniowiecznych opowieści oraz powiew nowości czynią ten region Niemiec niezwykle atrakcyjnym turystycznie, więc warto odkryć go w czasie wycieczki rowerowej.

W średniowieczu, ta część Europy była świadkiem powstawania potężnych miast oraz walki wpływów na Morzu Bałtyckim i Morzu Północnym. Te dni dawno już minęły, ale pozostały średniowieczne domy, wąskie uliczki, przeogromne kościoły i bogato zdobione ratusze zagubione w czasie. A wszystko to na płaskim terenie, który tak łatwo zwiedzić objeżdżając go rowerem.

Liga Hanzeatycka to związek miast handlowych w Północno-Zachodniej i Środkowej Europie, który powstał w późnym średniowieczu. Hanse oznaczało konwój, a Liga zapewniała bezpieczeństwo wymianie handlowej zarówno na Morzu Bałtyckim i Morzu Północnym, jak i na lądzie. Przez ponad trzy stulecia miasta należące do związku wzbogaciły się, ale rozwój państw i miast położył kres Lidze. Ostatnia godzina dla Ligii wybiła, kiedy uwięziono jej kupców i wypędzono ich z Londynu w 1597 r.

Lubeka

Przyjmuje się, że odbudowana w 1159 r. Lubeka zapoczątkowała Ligę Hanzeatycką, a port znajdujący się w mieście stał się centrum handlowym dla Morza Północnego i Bałtyckiego. Obecnie wciąż można spotkać statki w porcie i mimo, że miasto znacznie ucierpiało w czasie II wojny światowej, wiele budynków skrupulatnie odbudowywano, tak aby przywrócić miastu średniowieczny urok.

Dzięki nowej technologii w Europejskim Muzeum Hanzy można wybrać się w podróż i poznać historię Ligii Hanzeatyckiej. To całkiem proste - po zarejestrowaniu się, należy założyć słuchawki i wybrać odpowiedni język z przewodnika. W czasie wycieczki jedną z sekcji poświęcono roli jaką odegrał Londyn w Lidze Hanzeatyckiej - wełnę z północnej Anglii transportowano w zamian za towary pochodzące z kontynentalnej Europy.

Warto wspiąć się na szczyt Kościoła św. Piotra, aby zobaczyć wspaniały widok na dachy domów rozciągające się niczym widok na Morze Bałtyckie w bezchmurny dzień. Warto zgubić się z wąskich uliczkach, gdzie pracownicy mogli budować małe domki dla lalek na terenach większych domów. Pochodzący z XIII w. ratusz jest jednym z najstarszych w Niemczech, a dwie pozostałe bramy miejskie: Holstentor i Burgtor, zostały oryginalnie odnowione, mimo że mury miejskie zniszczono w XIX w.

Miasto leży blisko Bałtyku, więc wyruszyłem w kierunku wyznaczonej tam ścieżki rowerowej. Aby przejechać przez rzekę Trave wsiadłem razem z rowerem do autobusu wahadłowego, aby przedostać się tunelem Herren. Po tym już tylko jazda rowerem aż do portu Travemunde, który ma połączenia promem ze Szwecją, Rosją, Łotwą i Estonią. Jechałem ścieżką na północy klifów mając widok na kuszące puste plażę i wąskie zatoczki, aż dotarłem do atrakcyjnego kurortu Niendorf.
Teraz czas na obiad i wyborną rybę na samym wybrzeżu w Mein Strandhaus zanim wyruszę dalej przez las, zatrzymując się po drodze w Karls Erlebnishof, aby spróbować pierwszych w tym sezonie truskawek.

Hamburg

Z Lubeki, kierowałem się na południe jadąc trzy godziny po rozciągającej się aż do Hamburga ścieżce flisackiej. To miejsce również należało do Ligii Hanzeatyckiej, ale już dawno nie ma śladu po średniowiecznym mieście, które najpierw zniszczyły pożary, a potem bombardowania w czasie II wojny światowej. Mimo, że większość wież kościelnych przetrwała, ponieważ wojska alianckie używały ich jako punktów orientacyjnych, same kościoły, jak również inne ważne budynki, wymagały jednak odbudowy. The Chilehaus przypominający dziób statku, jest pięknym przykładem Ekspresjonizmu Ceglanego z lat 20. XX w. Ma dziesięć pięter i jest jednocześnie jednym z pierwszych wieżowców wzniesionych w Niemczech.

Renowacji poddawany jest również stary port, pod nazwą HafenCity, zachowując robiące wrażenie stare ceglaste magazyny, które znajdują się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO, unikając tym samym błędów deweloperskich w okolicach doków, jak miało to miejsce w przypadku dzielnicy Canary Wharf w Londynie. Są plany, aby zapewnić tutaj mieszkania socjalne w przystępnej cenie i wybudować nową imponującą filharmonię Elbphilharmonie.

Jazda rowerem po mieście to sama radość, mimo że często trzeba dzielić chodnik z pieszymi, ale wydaje się, że to nie przeszkadza mieszkańcom. Słynna centralna ulica Reeperbahn, pełna nietrzeźwych turystów poszukujących zakazanych rozrywek, nie jest niczym szczególnym. Niedaleko jednak są ciekawe miejsca z kawiarniami, barami i restauracjami.

Jestem miło zaskoczony Jeziorem Alster, które znajduje się w samym sercu miasta, otoczone zielonym pierścieniem drzew. Zrobiłem pierwszą rundę brzegiem jeziora, mijając po drodze zamożne dzielnice mieszkalne. Druga runda to godzinny rejs wzdłuż rzeki Alster. Druga rzeka w Hamburgu to rzeka Elbe, główna wodna arteria miasta, miejsce pełne doków i droga morska dla statków załadunkowych wypływających na Morze Północne i wracających z niego.

Wzdłuż rzeki znajduje się ścieżka rowerowa i pierwszym moim przystankiem jest Międzynarodowe Muzeum Marynistyczne znajdujące się w magazynach wpisanych na listę UNESCO. 3 tys. lat historii żeglugi morskiej zgromadzone na dziewięciu kondygnacjach pełnych pamiątek, modeli statków i obrazów. Kierując się wzdłuż rzeki można trafić na targ rybny, chociaż jest to bardziej przystanek dla nocnych imprezowiczów jedzących swoje śniadanie składające się z piwa i śledzia przy dźwiękach kapeli muzycznych. Mimo to jednak, wciąż sprzedaje się tu ryby.

Kontynuuję swoją podróż wzdłuż rzeki aż do przedmieść Blankenese. Właściciele statków i kupcy budowali tutaj swoje wille i posiadłości w XVIII i XIX w. Jest to teraz jedna z najbardziej zamożnych dzielnic Hamburga. Odnogi rzeki przeciskają się między krętymi uliczkami skupiającymi historyczne domy i szykowne kawiarnie, idealne na popołudniową herbatę. W miejscu, gdzie odnogi rzeki wpadają do głównego koryta, można zobaczyć jedną z najpiękniejszych plaż Hamburga.
 

Lüneberg

Podróż rowerem do Lüneberga drogą na południowy-wschód zajmuje ok. 3 godzin. To miasto zbudowano dosłownie na soli. Przez tysiąc lat wydobywano „białe złoto” ze złóż znajdujących się pod powierzchnią. I to nie bez konsekwencji. Górnictwo przyczyniło się do większych zmian, zniekształcenia ulic, przechylania się budynków i zawalenia się niektórych z nich. Historię soli można poznać w Niemieckim Muzeum Soli, mieszczącym się w fabryce, gdzie ją przetwarzano.

Na szczęście w czasie II wojny światowej bombardowanie ominęło miasto, więc jest ono jednym z najlepiej zachowanych przykładów średniowiecznych henzeatyckch miast razem ze swymi strzelistymi domami, będącymi perełką architektury. Wspiąłem się na szczyt Wieży Ciśnień z początków XX w., aby napawać się widokiem domów pokrytych czerwoną dachówką, poprzecinanych wieżami trzech gotyckich kościołów. Poniżej płynie rzeka Ilmenau, którą transportowano sól, a w oddali widać Kalkberg, gdzie dawniej stał zamek.

Jechałem dalej ponad 1,5 km ścieżką flisacką, wzdłuż rzeki Ilmenau, kierując sie do maleńkiej wioski Bardowick. Aż trudno uwierzyć, że było to kiedyś jedno z najlepiej prosperujących miast w Północnych Niemczech, do czasu aż zostało zrównane z ziemią w 1189 r. przez Henryka Lwa, księcia Saksonii. Lüneberg powstał na jego miejscu, a św. Nikolaihof zbudowano jako dom dla trędowatych. Składa się on z kilku średniowiecznych domów i stodół otaczających murowaną kaplicę, datowaną na 1435 r., jako najstarsze tego typu miejsce w północnych Niemczech.

Będąc z powrotem w Lünebergu zwiedziłem ratusz, nieuporządkowane skupisko budynków, które w 1230 r. rozrosło się i w 1720 r. przybrało postać barokową. Wnętrze jest pełne niespodzianek, z głównym holem wypełnionym gotyckimi witrażami i XVI-wiecznymi freskami. Jeszcze większe wrażenie robi renesansowa sala rady miejskiej z misternymi rzeźbieniami w drewnie.

Najdziwniejsza rzecz kryje się w historii powstania miasta. Legenda głosi, że myśliwy postrzelił niedźwiedzia kąpiącego się w wodzie. Kiedy obrobił i powiesił jego skórę, aby wyschła, okazało się, że kryształki soli przylegają do futra. W szklanej gablocie jest kość, prawdopodobnie należąca do tego niedźwiedzia. Trudno się dziwić, że w mieście rozwijało się wiele browarów, mając tyle pokładów soli dookoła. Nawet obecnie jest tu najwięcej pubów w całych Niemczech.

Ratusz w Lunebergu

Należy zarezerwować przynajmniej tydzień na zwiedzanie tych trzech miast. Można to zrobić szybciej pakując rower do pociągu, ale wtedy straci się ciszę i spokój wsi dookoła. Można oczywiście zacząć tę podróż w dowolnej kolejności, warto jednak najpierw wybrać się do Muzeum Hanzeatyckiego w Lubece, aby zrozumieć historyczną przeszłość tego miejsca.

Autor: 
Rupert Parker/Tłum: Agata Brzezińska
Źródło: 

The Travel Magazine

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
8 + 6 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

Reklama