Bhutan - kraina szczęścia

Reklama

śr., 04/21/2021 - 20:06 -- MagdalenaL

Bhutan to maleńki kraj w Azji otoczony przez dwa wielkie państwa - Indie i Chiny. Mniej liczebni od mieszkańców Marsylii, Bhutańczycy są znani jako jedni z najszczęśliwszych ludzi na Ziemi.

W 1972 roku król Jigme Singye Wangchuck wprowadził wskaźnik szczęścia narodowego brutto, stawiając dobro mieszkańców nad wzrostem gospodarczym. To prawda, że żyje się tam bardzo skromnie. Do lat sześćdziesiątych XX wieku w kraju nie było dróg, telefonów ani nawet waluty, a telewizja pojawiła się w domach dopiero w 1999 roku.

Buddyzm to w Bhutanie nie tylko religia, to sposób codziennego życia. Nic nie jest pite ani jedzone bez uprzedniego złożenia ofiary bogom, a każdy pokarm jest wybierany zgodnie z etyką. Relacja między człowiekiem a jego krowami lub jakami, jest święta. Bhutańczycy nigdy nie jedzą własnych krów i dają pierwszeństwo cielętom przed dojeniem.

Ponadto Bhutan szczyci się tym, że jest na dobrej drodze, aby stać się pierwszym krajem na świecie, który uprawia w 100% organiczne produkty, a konstytucja wymaga, aby 60% terytorium pozostało zalesione na wieczność. Rząd ma holistyczną wizję rozwoju, nie chodzi o myślenie o postępie przemysłowym, ale o nadanie pierwszeństwa tradycji i ekologii.

Premier Bhutanu podsumowuje tę filozofię jednym pytaniem: „Jeśli będziemy musieli pomyśleć o projekcie umożliwiającym rozwój gospodarczy, czy uczyni to nas szczęśliwszymi? Z pewnością bogatszymi, ale czy szczęśliwszymi?”. W ten sposób środowisko jest chronione.

Ale to także w dążeniu do szczęścia buddyzm pełni ważną rolę, ponieważ mieszkańcy nie mają prawie nic, a jednak niczego im nie brakuje. Wiedzą doskonale, że dopóki nie pożądają zbyt wielu rzeczy, nie będą musieli się o nic martwić. Jest to oczywiście przeciwieństwem naszej kultury i naszego własnego poglądu na szczęście. W reportażu z programu „ Faut pas rêver” (Nie trzeba marzyć) jeden z mnichów wyjaśnia: „Jeśli masz szansę studiować święte księgi, tak jak uczy nas Budda, jeśli będziesz praktykował, to nigdy nie będziesz niczego potrzebować i niczego nie będzie ci brakować - ani pożywienia, ani innych rzeczy niezbędnych do życia, to jest prawda i wierzę, że mi nigdy niczego nie będzie brakować”.

W kraju nie ma kradzieży, jeśli ktoś naprawdę czegoś potrzebuje, państwo interweniuje. W Bhutanie szkoły są bezpłatne dla wszystkich, a uczniowie mają dostęp do wysokiej jakości zajęć. Oferowana jest również opieka medyczna, mieszkańcy nie płacą za hospitalizację, operację czy leczenie.

Ponadto, aby ograniczyć zanieczyszczenie i zachęcić ludność do ruchu, jedna niedziela w miesiącu jest dniem dla pieszych. Zabrania się jazdy samochodem za wyjątkiem transportu publicznego i w przypadku pilnych spraw zdrowotnych.

Czy już wyobrażasz sobie, że zabierasz swoją rodzinę i lecisz do krainy szczęścia? To nie będzie takie proste, dojazd do Bhutanu nie jest łatwy i trzeba zrobić to przez wyspecjalizowaną agencję, która stworzy dla Ciebie plan na ograniczony i drogi pobyt. Co więcej, 100 000 turystów upoważnionych do podróży do Bhutanu w ciągu jednego roku musi zobowiązać się do wydania 250 dolarów dziennie, co oznacza, że poszukiwacz przygód bez pieniędzy nie jest mile widziany. Chodzi jednak o zachowanie kruchej równowagi z dala od globalizacji, w celu ochrony środowiska. Kraina szczęścia stara się rozwijać bez utraty swojej duszy.

Nawet jeśli dzisiaj młodzi mają tendencję do modernizacji, zwłaszcza od czasu uzyskania dostępu do Internetu, kultura szczęścia pozostaje jednak obecna i nadal determinuje cele każdego człowieka. Nawet dzisiaj w Bhutanie jest więcej mnichów niż żołnierzy, a każda rodzina ma nadzieję, że jeden z jej członków zostanie mnichem. Mogą też mieć zawód, być ojcem, kobietą lub mieć zaledwie 6 lat. Dzieci już od najmłodszych lat mogą same decydować, czy chcą zostać mnichem.

Jednak wielu Bhutańczyków ma również szansę studiować zawód artystyczny i dobrze z niego żyć, dziedzictwo kulturowe kraju jest cenione przez artystów, którzy mogą swobodnie się wyrażać poprzez sztukę. Można tu dostrzec również zaskakujące i szokujące prace malarzy bhutańskich, którzy zdobią wiele domów gigantycznymi fallusami! Męskie genitalia symbolizują dobrobyt i płodność, malowanie ich na frontowej stronie budynku pomaga odpędzić „złe oko”.

Tak więc wskaźnik szczęścia narodowego brutto opiera się na 4 filarach: dobrym zarządzaniu, zrównoważonym rozwoju gospodarczym, ochronie środowiska i zachowaniu kultury. Z tych wartości wywodzą się 33 inne wskaźniki, takie jak zdrowie psychiczne czy zarządzanie czasem.

Do rządu należy poszukiwanie i proponowanie ludziom najlepszych rozwiązań, tak aby wszyscy czuli się w pełni szczęśliwi. W 2005 roku król Bhutanu ocenił, że monarchia absolutna miała już swój czas i zarządził pierwsze wybory na 2008 rok. Kraj się zdemokratyzował, a zmiana ta pochodzi od samej rodziny królewskiej. Ludzie nie rozumieją tej decyzji, ale ją akceptują - oto kolejny dowód dobrego rządzenia, ale także życzliwości, jeśli chodzi o przyszłość Bhutanu.

Jednak pomimo aspektu „wszystko jest piękne, wszystko jest kolorowo”, ta polityka ochrony dziedzictwa powoduje zamknięcie na różnorodność kulturową. 20% populacji było pochodzenia nepalskiego i hinduskiego, a pokojowa koegzystencja trwała do 1985 r., kiedy rząd przyjął ustawę o obywatelstwie, która  pozbawiła obywatelstwa mieszkańców pochodzenia nepalskiego. Od 80 do 100 tysięcy z nich zostało więc zmuszonych do opuszczenia kraju.

Ponieważ praktykowanie ich religii i używanie języka zostało zabronione, byli wysyłani do obozów w Nepalu na 20 lat, po czym niektóre rodziny były przyjmowane jako uchodźcy w krajach takich jak Kanada, Stany Zjednoczone lub Australia. Jednak prawie po 30 katach Bhutan wykazuje oznaki otwartości, twierdząc, że finansuje stałą świątynię hinduistyczną w sercu Thimphu.

Możemy zatem zadać sobie pytanie: czy moglibyśmy zmienić nasze wskaźniki bogactwa, takie jak PNB, na korzyść wskaźnika szczęścia narodowego brutto? Organizacja Narodów Zjednoczonych i Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) bardzo poważnie traktują eksperymenty z tym nowym sposobem rozwoju.

Przywódcy Bhutanu są w pełni świadomi, że jest jeszcze wiele do zrobienia, zanim szczęście stanie się prawdziwie narodowe i będzie w zasięgu każdego.

Autor: 
Flora Deschamps Tłumaczenie: Paweł Ołoś
Źródło: 

voyagerloin.com/post/bhoutan-pays-du-bonheur

Zagłosowałeś na opcję 'w górę'.

Reklama