Turystyka po pandemii

Reklama

pt., 06/05/2020 - 12:38 -- Anonim (niezweryfikowany)

Światowa Organizacja Turystyki Narodów Zjednoczonych ocenia, że z powodu pandemii koronawirusa liczba turystów spadnie, w stosunku do roku minionego, o 80%. W związku z taką sytuacją, pod znakiem zapytania znajdzie się około 100 mln miejsc pracy.

Sposób, w jaki poszczególne kraje próbują złagodzić katastrofalny wpływ choroby COVID-19 na sektor turystyki pokazuje, jak wyglądać będzie turystyka po pandemii.

Estonia, Łotwa i Litwa poinformowały o otwarciu wspólnych granic dla swoich obywateli od 15 maja. Podobne inicjatywy pojawiły się też w innych częściach Europy.

Jeśli chodzi o region azjatycko-pacyficzny, Nowa Zelandia i Australia zobowiązały się, jak tylko będzie to możliwe, do utworzenia bilateralnego „korytarza drogowego” dla turystów. Ale, by tak się stało, musi upłynąć jeszcze parę miesięcy.

Jak oceniają specjaliści, tego rodzaju współpraca jeszcze długo będzie funkcjonować wyłącznie w ramach poszczególnych regionów. Do podróży na trasie USA - Azja jeszcze bardzo daleka droga.

Bliskie stosunki polityczne

Turystyczny korytarz jest możliwy miedzy Tajlandią a Wietnamem. Ocenia się, że oprócz zwalczenia pandemii, jednym z głównych warunków tego rodzaju porozumień będą bliskie wzajemne stosunki polityczne. Takie, jakie istnieją na przykład między Australią a Nową Zelandią.

Jak ustawią się po pandemii Chiny, które odwiedza najwięcej turystów na świecie, to wielki znak zapytania.

Na razie Chiny pozwalają na podróże wewnątrz kraju. Granice zewnętrzne wciąż pozostają zamknięte.

Przeprowadzane badania pokazują, że nawet jeśli to będzie możliwe, chińscy turyści nie będą podróżować zbyt daleko, mówi Bill Barnett, dyrektor firmy doradczej C9 hotelworks.

A to oznacza, że Tajlandia, którą rocznie odwiedza około 11 mln Chińczyków, będzie pierwszym krajem, który uruchomi połączenia z Chinami. Z drugiej strony, Pekin prawdopodobnie nie będzie zainteresowany turystycznymi korytarzami do krajów typu Australia, w których z powodu pandemii zapanował klimat niesprzyjający Chinom.

 

Kwarantanny na wyspach

"Myślę, że turystyce bardzo szkodzą polityczne gry i strategie wdrażane tylko po to, by jak najwięcej skorzystać na kryzysie, mówi Freya Higgins-Desbiolles z Uniwersytetu Australii Południowej.

Żeby przyciągnąć jak najwięcej zagranicznych turystów, tajlandzkie władze tylko dla nich zamierzają utworzyć specjalne strefy. Chodzi o kurorty zlokalizowane na wyspach, które spełniałyby rolę miejsc kwarantanny.

Nie jest jednak szczególnie prawdopodobne, bo jakaż to będzie zachęta dla turystów, którzy po powrocie z Tajlandii będą musieli spędzić dwa tygodnie w prawdziwej kwarantannie, w swoich krajach.

Biorąc to wszystko pod uwagę, pojawia się również pytanie, co czeka turystów w związku z lotami międzynarodowymi.

Niektórzy eksperci porównali już konsekwencje pandemii COVID-19 do skutków ataków przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych 11 września 2001 roku. Tym razem, nacisk położony zostanie na kontrolę stanu zdrowia pasażerów.

 

Autor: 
Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

Agencija

Dział: 

Reklama