Dia de los Muertos – Dzień Zmarłych w Meksyku

Reklama

pon., 10/26/2020 - 17:36 -- MagdalenaL

Pamięć o zmarłych i tradycyjne święta utworzone na ich cześć znane są w wielu zakątkach świata. Zgodnie z przysłowiem co kraj to obyczaj, w różnych częściach ziemi, Dzień Zmarłych przybiera interesujące formy. Meksykanie wspominają swoich bliskich 1 i 2 listopada, a ciekawe obyczaje związane z tym dniem w Meksyku mają blisko 3000 lat. Jakie były początki Dia de los Muertos i jak obchodzone jest to święto dzisiaj?

Początki tradycji Dnia Zmarłych w Meksyku sięgają czasów rozwoju cywilizacji rdzennej ludności Ameryki Centralnej. Dla Azteków i Majów kult zmarłych był niezwykle istotny. Dzisiejsze Święto Zmarłych wywodzi się od azteckiego festiwalu o nazwie Tlaxochimaco – Narodziny Kwiatów, który odbywał się w 9 miesiącu kalendarza Azteków. Uroczystość obchodzona była na cześć Królowej Śmierci - bogini Mictecacihuatl, która według azteckiej religii była żoną Władcy Krainy Zmarłych. Uroczystości Tlaxochimaco trwały miesiąc i były wyrazem pamięci o nieobecnych już bliskich. Odprawiano szereg rytuałów religijnych, które miały uczcić zmarłych. Aztekowie oddawali cześć bogini Mictecacihuatl pod jej kamiennymi pomnikami, które przedstawiały ją jako kobietę z odsłoniętym biustem i czaszką zamiast głowy. Już wtedy kult czaszki był ważną częścią życia religijnego dla rdzennej ludności Ameryki Centralnej – kolekcjonowano je jako trofea, a podczas rytuałów ich obecność była mocno wyszczególniana.

Tlaxochimaco - azteckie święto obchodzone w sierpniu, za sprawą kolonizatorów przybyłych z Hiszpanii w XVI wieku, zostało przesunięte na listopad. Celem Hiszpanów było nawrócenie rdzennej ludności Meksyku na katolicyzm, dlatego próbowali przekonać ich do zamiany plemiennego Święta Zmarłych na tradycyjny Dzień Wszystkich Świętych obchodzony w Europie. Plemienne obrzędy w połączeniu z hiszpańską tradycją dały początek Dia de los Muertos – najbardziej specyficznego święta w Meksyku.

Dziś dla mieszkańców tego kraju, Święto Zmarłych jest najbardziej uroczystym dniem w ciągu całego roku. Meksykanie wierzą, że ich bliscy zmarli ciągle są wśród nich, a tego listopadowego dnia i nocy, znów mogą wspólnie spędzić słynną uroczystość. By dusze zmarłych mogły trafić do swoich domów, mieszkańcy meksykańskich wsi i miast dekorują swoje podwórka w kolorowe ozdoby, a przede wszystkim w pomarańczowe aksamitki – kwiaty śmierci. Aksamitki znali już Aztekowie, którzy wierzyli, że reprezentują one drogę, jaką zmarli przechodzą ze świata zmarłych, by znów spotkać się ze swoimi bliskimi. Niezwykłą tradycją jest tworzenie ołtarzyków na cześć zmarłych w ich domach. Co ciekawe, drzwi do domów pozostają otwarte na wypadek, gdyby sąsiedzi i inni mieszkańcy chcieli przyjść i pomodlić się za niegdyś mieszkającego tam zmarłego.

Na początku listopada cmentarze w Meksyku są pełne radosnych obrazów i dźwięków. Groby bliskich zmarłych dekorowane są w kolorowe kwiaty i ozdoby, rodzina przynosi ich zdjęcia, a także jedzenie, które zwykli jadać za życia. Na wszystkich meksykańskich cmentarzach słychać wesołą muzykę i śpiew, a zmarli wspominani są za pomocą radosnych historii i wydarzeń z ich życia.


Motyw calaveras można spotkać w całym Meksyku (fot. Natalia Szafraniec)

Wprowadzony przez rdzenną ludność Meksyku kult czaszek widoczny jest do dziś. Od tysięcy lat symbolizują ponowne narodziny. Calaveras, czyli kolorowe czaszki to nieodłączny element Dia de los Muertos – pojawiają się w postaci słodkości, cukierków, porcelanowych figurek, dodatków do ubrań i innych produktów. Niektórzy malują na swoich twarzach charakterystyczne symbole, by całość przypominała calaveras. Kolorowe czaszki są dziś nie tylko symbolem Dnia Zmarłych, ale i całego kraju.

Dzień Zmarłych w Meksyku to wesoła uroczystość, pozwalająca mieszkańcom tego kraju na ponowne spotkanie ze wszystkimi zmarłymi bliskimi. Zamiast łez i nostalgicznego nastroju zobaczyć tu można radość, uśmiech, a przede wszystkim satyryczne podejście do śmierci, której Meksykanie się nie boją.

Autor: 
Natalia Szafraniec

Reklama