Poczuj magię południowych Indii

Reklama

sob., 04/03/2021 - 21:29 -- MagdalenaL

Niektóre wycieczki znaczą więcej niż inne. Mają tak duży wpływ na nasze życie, że zmieniają nasz sposób myślenia czy system wartości. To właśnie przytrafiło mi się po podróży do Tamil Nadu, stanu w południowych Indiach. 

Zwiedziłem tylko trzy miasta tego ogromnego kraju, a jednak była to prawdziwa przygoda. Przybyłem do tego pięknego miejsca z wyostrzonymi zmysłami i szeroko otwartym umysłem, a podróży tej nigdy nie zapomnę. 

Ponieważ Indie nie kłamią. Pobyt tam oznacza opuszczenie strefy komfortu i konfrontację z życiem. Indie są nagie, surowe, niczego nie ukrywają i pokazują wszystko, co maj do pokazania każdemu, kto chce je odkryć. To, co nam pokazują, to prawdziwe życie w całej jego złożoności. Zabieram Cię ze sobą w sam środek magicznych południowych Indii. 

Wylatując z Paryża, nasz fotoreporter Ronan Siri miał okazję uczestniczyć inauguracyjnym locie Jet Airways łączącym Paryż bezpośrednio z Chennai. Jakieś jedenaście godzin później stawiał pierwsze kroki na tej ziemi, która, jak mówił: „wypełniła jego oczy i zmysły”. 

 

Chenna

Chennai to stolica stanu Tamil Nadu. To nadmorskie miasto jest gospodarczym i kulturalnym sercem całych południowych Indii, ale także kolebką tradycyjnej kuchni indyjskiej.  

Mimo, że rozległe, głośne i zatłoczone, jest ono wspaniałe i pełne uroku. Chennai jest miastem pełnym kultury i ma cechy tak unikalne dla tego kraju - bijące zewsząd kolory i życie. 

Polecam odwiedzić Muzeum Rządowe. Ma ponad 150 lat i jest jednym z najwspanialszych przykładów architektury charakterystycznej dla Kerali. Ale oczywiście zainteresowanie budzą także jego wystawy, w szczególności majestatyczne posągi. 

Pierwszym wydarzeniem, które sprawiło, że ta podróż jest dla mnie tak wyjątkowa był pobyt w świątyni Arulmigu Kapaleeswarar, z wieloma jej przybudówkami, ogrodami, a nawet stajniami, w których trzymane są święte krowy. To coś więcej niż świątynia, to tętniące życiem miejsce prawdziwej wspólnoty wiernych. Przychodzi się tam na kilka godzin, aby zebrać się razem, porozmawiać i zjeść wspólny posiłek

Mahabalipuram 

Następnie udałem się do oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów Mahabalipuram, pięknego rybackiego miasta, od którego bije mnóstwo kolorów. Słynie ono z dwóch szeroko rozpowszechnionych tam zawodów: rybaków oraz kamieniarzy. 

Bardzo łatwo się tam spaceruje, a sympatia mieszkańców jest wzruszająca. Kontakt jest łatwy, spojrzenia życzliwe. 

W Mahabalipuram jest wiele kamiennych świątyń, co tłumaczy wszechobecność kamieniarzy. Zaciekawiła mnie anegdota opowiedziana przez miejscowych. W czasie tsunami z 2004 roku morze cofnęło się tak bardzo, że umożliwiło odkrycie siedmiu świątyń, które dotychczas były zanurzone. 

Pondicherry 

Sto kilometrów na południe od Mahabalipuram znajduje się Pondicherry, miasto pełne historii. Jest to dawny francuski port handlowy z epoki kolonialnej, co na stałe przylgnęło do dziejów miasta. 

Pondicherry jest podzielone na dwie części - „białe miasto” i „czarne miasto”. Są to pozostałości po czasach, w których ludzie byli podzieleni ze względu na kolor skóry. Mimo że ludność żyje razem, bez podziałów rasowych, nazwy te wciąż funkcjonują. Bowiem, nawet jeśli historia jest trudna, pozostaje historią. Nikt nie próbuje tego ukrywać ani idealizować. 

Koniec epoki kolonialnej oznaczał prawdziwą przemianę. Kiedy Francuzi odchodzili, oddali swoje domy Hindusom. Dziś należą one albo do bogatych właścicieli ziemskich, albo do państwa, które z pomocą stowarzyszeń i wolontariuszy stara się je odnowić, aby przywrócić piękno Pondicherry. 

Lecz to piękno już istnieje, otacza nas zewsząd. Podobała mi się koegzystencja i oczywisty kontrast między świątyniami hinduistycznymi a kościołami chrześcijańskimi. Miejscem, które podobało mi się szczególnie był Wielki Bazar Pondicherry, który pobudził moje zmysły. Kolory, zapachy, dźwięki, wszystko to tworzyło porywający spektakl życia.

Autor: 
David Louvet Rossi, Tłumaczenie: Paweł Ołoś 
Źródło: 

voyagerloin.com/post/voyage-au-coeur-de-la-magie-de-l-inde-du-sud 

Reklama