Rzym bez turystów: wymarłe miasto

Reklama

sob., 04/03/2021 - 21:39 -- MagdalenaL

Przed koronawirusem do Rzymu w Wielkanoc przyjeżdża około miliona turystów. Tym razem miasto jest puste. Konsekwencje ponurej pustki odczuwają wszyscy: od Muzeów Watykańskich po lodziarnie. 

Prawie każdy turysta w Rzymie przyjeżdża tu raz. Lodziarnia Giolitti, w samym centrum, między Panteonem a Parlamentem. Zwykle, zwłaszcza w okresie Wielkanocy, goście tłoczą się ciasno w alejce. Teraz właściciel Nazzareno Giolitti stoi samotnie w przedsionku najsłynniejszej lodziarni w Rzymie i wzrusza ramionami: „Wielkanoc właściwie powinna być świętem radości, z mnóstwem pięknych rzeczy. Ta Wielkanoc jest po prostu smutna.” 

 

Zaostrzone ograniczenia wyjazdów w Rzymie 

Dlatego Rzym jest pusty. W święta wielkanocne w 2019 roku według stowarzyszenia turystycznego Assoturismo miasto odwiedziło około milion osób. Teraz obowiązują ograniczenia dotyczące wychodzenia z domu, które zostaną ponownie zaostrzone na weekend. Na Wielkanoc wszyscy powinni zostać w domu, wszystkie sklepy muszą zostać zamknięte, turyści powinni pozostać poza miastem. 

W kawiarni Giolitti różnica w stosunku do czasów przed pandemią jest namacalna. Czasy, gdy stoi się w kolejce po lody przez 15 minut, były normalne. „Proszę samemu zobaczyć, teraz prawie nikogo nie ma i tu, i w całym mieście” - mówi właściciel lodziarni spoglądając na pustą salę. Trzyma przynajmniej jedną małą, świeżą ofertę w mini ladzie z lodami. „Dla Rzymian problemem są turyści, których nie ma”- mówi. Ograniczył swoją działalność biznesową o 80 procent. Przynajmniej do soboty Rzymianie nadal mogą zakupić lody i inne artykuły spożywcze. 

Wiele firm turystycznych jest zagrożonych wyginięciem 

W całych Włoszech turystyka stanowi około 13 procent produktu krajowego brutto. Część rządowej pomocy pojawiła się późno i nie może nawet nadrobić strat. 

Według Assoturismo, około 40 000 firm niedługo zakończy działalność lub już upadło. 100 000 osób w branży straciło pracę od początku kryzysu pandemicznego. Giolitti przez ponad rok zatrudniał również większość swoich pracowników do pracy krótkoterminowej. 

Konsekwencje pandemii szczególnie widoczne podczas Świąt Wielkanocnych 

Werner Demmel musi cofnąć wynik z 1000 do 0 podczas Wielkanocy. Około 1000 wiernych przybyło do szefa niemieckojęzycznego centrum pielgrzymkowego w czasach przed pandemią, aby zdobyć bilety i porady na Wielkanoc. Pastor Demmel stoi teraz w pustym biurze i mówi: w dniach wielkanocnych różnica w stosunku do okresu sprzed pandemii jest szczególnie zauważalna. 

„Przepływ pielgrzymów i turystów z roku na rok wzrastał. Nie mogłeś dostać się z punktu A do punktu B, kiedy tu mieszkałeś i chciałeś coś załatwić lub zrobić coś dla przyjemności” - mówi Demmel. „Chodniki były przepełnione ludźmi. Ruch uliczny prawie się zatrzymywał. A teraz? A teraz obserwujesz martwe miasto” - mówi z westchnieniem pastor. 

Rzym bez pielgrzymów, bez turystów, z kilkoma lokalnymi mieszkańcami na ulicy. Przede wszystkim Papież, który drastycznie ograniczył swój program na najważniejsze święto chrześcijaństwa. „Szczególnie Wielki Tydzień jest pełen liturgii. Od Wielkiego Czwartku do Wielkanocy każdego dnia jest tu coś szczególnego”, Demmel wspomina lata przed Koroną, „przeżyć wszystko w okrojonej formie i tylko online jest już ponure”. 

Procesja z Papieżem - ale bez pielgrzymów 

Franciszek zrezygnował z tradycyjnego mycia nóg w więzieniach lub domach dla uchodźców. Zamiast tego kardynał Battista Re odprawił mszę w Bazylice św. Piotra. Podobnie jak w poprzednim roku, również naznaczonym pandemią, w Koloseum nie odbywa się procesja Wielkopiątkowej Drogi Krzyżowej, za którą często podążały dziesiątki tysięcy ludzi. Zamiast tego Papież celebruje procesję na Placu św. Piotra, który jest zamknięty dla pielgrzymów. 

Papież będzie również w większości sam na niedzielną Mszę Wielkanocną, błogosławieństwo Urbi et Orbi z Bazyliki św. Piotra dociera do wiernych za pośrednictwem telewizji, radia i internetu. „W tej chwili żyjemy na niskim ogniu” - mówi pielgrzym. Pastorze Demmel, „mamy nadzieję, że to znowu wzrośnie”. Ale on też obawia się długofalowych konsekwencji. Wiele domów pielgrzymkowych przeżywa trudności, ponieważ od ponad roku prawie żaden pielgrzym nie może przyjechać. Niektórym domom grozi zamknięcie. 

Sąsiedni Watykan obniżył swój budżet, a także pensje kardynałów i księży na ten rok o jedną trzecią. Ważne źródła dochodu, takie jak Muzea Watykańskie, są nieczynne. Watykan korzystał również z turystyki wielkanocnej w Rzymie: w przeszłości Muzea Watykańskie odwiedzało średnio 25 000 osób dziennie. Przy standardowej cenie wejścia wynoszącej 19 euro, tylko w czasie Wielkanocy każdego dnia traci się około pół miliona euro. 

Monsignor Paolo Nicolini, zastępca dyrektora Muzeów Watykańskich, ma nadzieję, że szczepienia na całym świecie ostatecznie przyniosą poprawę, że ludzie będą mogli wkrótce znowu podróżować i cieszyć się pięknem muzeów. 

Nadzieja na następny rok 

Nazzareno Giolitti w swojej legendarnej lodziarni w centrum miasta również ma nadzieję, że Rzym po raz ostatni będzie tak pusty w Wielkanoc. „Byli tu turyści od czasów starożytnych, dlatego my, Rzymianie, tęsknimy za gośćmi w naszym mieście”- mówi Giolitti. 

 

 

Autor: 
tłum: Karolina Nadolna 
Dział: 

Reklama