Ta rodzina zostawiła wszystko, aby zwiedzić świat w przerobionej ciężarówce

Reklama

sob., 06/05/2021 - 00:17 -- MagdalenaL

Marzysz o rzuceniu wszystkiego i podróżowaniu z rodziną? Oni to zrobili!

To rodzina DaCaLuF: David, Camille, Lucile i Félix. Rok temu podjęli szalone ryzyko wyjazdu na dwuletnią przygodę po dwóch kontynentach: Ameryce i Afryce. Opowiadają nam oni o swojej podróży, ale także o przygotowaniach i radzeniu sobie na co dzień podczas niej. Ich pragnienie odkrywania jest nieograniczone, a każdy członek tej rodziny ma do odegrania rolę w tej niezwykłej przygodzie.

https://gotowespolki.pl/

Załoga

Tata to David, dokumentuje on podróż, oprócz tego, że jest kierowcą. Camille jest mamą, ale także swego rodzaju menadżerem, zarządza wszystkimi aspektami logistycznymi tej wspaniałej wyprawy. I wreszcie Lucile (9 lat) i Félix (8 lat), którzy są szczęśliwymi początkującymi poszukiwaczami przygód podróżującymi po świecie z rodzicami przez ponad rok. Ale w tej historii nie zapomnimy przedstawić tego, bez czego to wszystko nie byłoby możliwe: ciężarówki 4 × 4.

Geneza projektu

Dwadzieścia lat temu David i Camille byli młodzi i rozmarzeni, na ławkach uniwersytetu wyobrażali sobie siebie na drugim końcu świata: „Pieszo, łodzią, rowerem czy kamperem, nie wiedzieliśmy, co będzie naszym środkiem transportu, ale wiedzieliśmy, że pewnego dnia zaczniemy podróżować w dalekie strony! Wir życia nas pochłonął, zaczęło się życie zawodowe i rodzinne. Pojawiają się dzieci, jednak pozostaje chęć podróżowania”. To właśnie podczas podróży do Jordanii DaCaLuF odbyli spotkanie, które pozwoli im zrealizować swoje największe marzenie.

Spotkali tam rodzinę Chamaco, która również wyjechała na dwuletnią wycieczkę przerobioną ciężarówką. To spotkanie było tym, co pchnęło ich do działania i przekonało ich do urzeczywistnienia swojego projektu podróży, o której myśleli od ponad 20 lat. Wkrótce spełniło się ich marzenie, po powrocie do Francji, Chamacowie sprzedali im pojazd. Tak, to już druga podróż dookoła świata tej ciężarówki! „Decyzja o wyjeździe zapadła w styczniu 2013 roku. Ciężarówka kupiona w marcu. Kilka miesięcy przygotowań (ciężarówka wraz z ekipą) i wyjazd do Kolumbii we wrześniu 2013 roku. Cała faza przygotowań to już odrobina przygody!”

Przygotowania

Decyzja o pozostawieniu wszystkiego nie jest łatwą decyzją i szybko można zniechęcić się długością „listy rzeczy do zrobienia”: szczepionki, ubezpieczenie, załatwienie nauczania zdalnego dzieciom. To, co naprawdę liczyło się dla rodziny to chęć i motywacja do podjęcia tego projektu: „Myśleliśmy, że najważniejszy jest aspekt finansowy, pozostaje ważny, to prawda, ale dzięki temu, czego dowiedzieliśmy się od miejscowych w trakcie podróży, zdaliśmy sobie sprawę, że każdy budżet się kończy. Jeśli chcemy gdzieś wyjechać, dostosowujemy wyjazd do jego budżetu. Na przykład podróżowanie po Europie czy Australii wymaga pełnego konta bankowego. Trudno zjeść danie dnia za 1 euro jak w Boliwii”.

Aby uzyskać fundusze, para pracowała i oszczędzała przez 13 lat. „Upewniliśmy się, że nie mamy żadnego kredytu, który uniemożliwiałby nam podróżowanie, ani kont z pieniędzmi, których nie możemy odblokować”. Ponieważ od wielu lat wiedzieli, że zamierzają podróżować, co roku odkładali pieniądze.

Aby zaoszczędzić pieniądze na podróż, rodzina korzystała z porad innych podróżników opisanych na forach. Szybko jednak zorientowali się, że nieprzewidziane zdarzenia na drodze nie pozwalają zaplanować wszystkiego: „W samej Ameryce Południowej trasa zmieniła się już kilkakrotnie. Czas trwania również dlatego, że powinniśmy już być w RPA, powoli jadąc w kierunku Namibii, aby następnie przemierzyć Afrykę Południową z Zachodu na Wschód. Krótko mówiąc, będziemy podróżować trochę dłużej, niż planowaliśmy, a plan podróży stał się bardzo „zmienną” koncepcją”. Para doskonale zdaje sobie sprawę, że za dwa lata będzie musiała od nowa uzupełnić swój portfel. „Mamy nadzieję, że po drodze znajdziemy przyjemny kraj, w którym będzie słońce, praca i fajni ludzie. Z tego, co widzieliśmy do tej pory, możliwości są wszędzie”.

Wyjazd

Wszystko gotowe! Odkrywcy wyruszają na szaloną przygodę i lecą do Kolumbii, gdzie cierpliwie czeka na nich ciężarówka, która będzie ich domem i pojazdem przez następne dwa lata.

„Przystosowanie się do nowego koczowniczego życia jest łatwiejsze dla dzieci niż rodziców. Mają szansę nie martwić się o logistyczne aspekty podróży. Muszą po prostu cieszyć się i to wszystko. Robią to na 200%! Widząc wiele zwierząt i będąc z rodzicami przez całą dobę, szybko zapomnieli o niedogodnościach wyjazdu (opuszczenie znajomych, komfortowy dom itp.)”.

Rodzinie trudno jest wyrazić to, co najbardziej ją naznaczyło podczas pierwszego roku podróży. Ale gdyby mieli zachować tylko jedno doświadczenie, niewątpliwie byłoby to: „Salar de Uyuni w Boliwii! Sól i biel jak okiem sięgnąć, wielka niewiarygodnie piękna pustynia, bajeczne biwaki i wspaniały plac zabaw dla całej rodziny. Obejrzyjcie 74 odcinek naszej internetowej serii. Bardzo nam się podobało! Dzieci również pamiętają spotkania podczas podróży, tyle niezapomnianych spotkań, ale tam moglibyśmy napisać całe strony…”.

W momencie rozmowy z nimi przebywali w Chile i planowali dotrzeć do Afryki w styczniu 2015 r. Do tamtej pory, gdyby wszystko mieli zacząć od nowa, nie zmieniliby niczego. Wszystkie rodzinne odkrycia tylko potwierdziły, że dokonali właściwego wyboru. Gdyby mieli wymienić rzeczy, których im brakowało, byłyby to, jak w przypadku każdego francuskiego podróżnika, chleb, wino i ser. Poza tym rodzina miała odwagę porzucić wszystko, aby przeżyć niesamowitą przygodę, która naznaczy ich na całe życie, a także wzmocni ich więzi rodzinne.

Autor: 
Flora Deschamps / tłum. Paweł Ołoś
Źródło: 

voyagerloin.com/post/cette-famille-plaque-tout-pour-un-tour-du-monde-en-camion-amenage

Reklama