Hiszpańska wyspa, na której komunikacją jest gwizdanie

Reklama

pt., 07/23/2021 - 13:42 -- MagdalenaL

                                       Zdjęcie: Richard Franks

 

W urwistych turniach Barranco de Ávalo, wąwozu na małej kanaryjskiej wyspie La Gomera, dwóch miejscowych 12-latków ćwiczyło Silbo Gomero, lokalny język gwizdania. Przez hipnotyzujących kilka minut śpiewy Irúna Castillo Perdomo i Angela Manuela Garcii Herrery rozbrzmiewały wokół pustego wąwozu i unosiły się dumnie w powietrzu, niczym orły w locie.

Towarzyszył im 70-letni emerytowany nauczyciel Silbo Gomero: Eugenio Darias, którego dziadek posiadał i pracował na tej samej ziemi. Powiedział mi, że gwizdana rozmowa chłopców była podobna do tej, jaką prowadziliby przez SMS-y lub na placu zabaw, ale zamiast tego skupili się na sześciu różnicujących dźwiękach, które tworzą chroniony język gwizdów na La Gomerze.

Chociaż prawdą jest, że większość dzieci w ich wieku prędzej odbierze telefon i zapomni o rzeczywistości, ta niewielka Wyspa Kanaryjska zachęca dzieci do innego myślenia. Dzięki Darias ich zagrożony język jest obowiązkowym przedmiotem szkolnym od 1999 r. – i prawie całe 22 000 mieszkańców rozumie go jak język ojczysty – kanaryjską odmianę hiszpańskiego.

„Ważne jest, aby dać uczniom wrażenie, że w razie potrzeby mogą go naprawdę używać, podobnie jak inne języki, ale także, że nie jest to konieczne do codziennego użytku” – powiedział Darias, który był pionierem programu nauczania Silbo Gomero. „Naszym celem jest nadanie gwizdaniu większego znaczenia, aby dzieci mogły czuć się pewniej, posługując się nim. Co ważne, ochrona gwizdania w ramach naszego obowiązkowego programu nauczania całkowicie zapobiega jego wyginięciu”.

Języki gwizdające, w różnych postaciach, istnieją aż w 70 miejscach, według lokalnej dziennikarki Francisci Gonzalez Santana. „W Turcji, na przykład, gwizdanie rozpoczęło się 500 lat temu w czasach Imperium Osmańskiego” – powiedziała. „Następnie rozprzestrzenił się na wszystkie regiony Morza Czarnego, a w Meksyku nadal możemy spotkać się z komunikacją gwizdaną w języku hiszpańskim – tzw. chinantec”.

Silbo Gomero, który jest jednym z najczęściej badanych języków gwizdania i który został oficjalnie uznany za niematerialne dziedzictwo kulturowe przez Unesco w 2009 roku, wykorzystuje do komunikacji sześć skondensowanych dźwięków. Dwa różne dźwięki gwizdania zastępują pięć samogłosek mówionych w języku hiszpańskim, podczas gdy tylko cztery zastępują 22 spółgłoski. Gwiżdżący wydłużają lub skracają dźwięki, aby naśladować słowa.

 

Silbo Gomero doskonale pasuje do krajobrazu głębokich dolin i stromych wąwozów (Autor: Richard Franks) 

 

Na wyspie istnieje kilka metod gwizdania, choć możliwie najbardziej tradycyjną zademonstrował lokalny rzeźbiarz, José Darías. Jego rzeźba Whistling Tree w Mirador de Igualero, punkcie widokowym w Vallehermoso z widokiem na wąwóz, w którym Silbo Gomero było najbardziej aktywne, pokazuje, jak palec wskazujący powinien być zgięty i umieszczony w ustach, z drugą dłonią otwartą i przyłożoną, by wzmocnić dźwięk.

Doświadczeni gwizdacze stosują różne metody układania palców i często mogą stwierdzić, kto gwiżdże, po samym „akcencie” gwizdania – ale większość gwiżdżących przedstawi się i mówi do odbiorcy po imieniu. Kiedy wiadomość zostanie zrozumiana, odgwizduje się „bueno bueno”. Krótkie i proste.

To, co nie jest tak krótkie i proste, to pochodzenie języka. Książki historyczne sugerują, że gwizdanie pochodzi z co najmniej 1402 roku, z czasów początkowego podboju Wysp Kanaryjskich przez Hiszpanów, ale wcześniejsze dziedzictwo Silbo Gomero jest często przedmiotem dyskusji.

Badania oparte na DNA opublikowane w 2019 roku przez Uniwersytet La Laguna na Teneryfie połączyły wczesnych mieszkańców La Gomery, Guanczów, z Berberami (obecnie znanymi lokalnie jako Amazigh). Ci rdzenni mieszkańcy przemierzali regiony Afryki Północnej ponad 3000 lat temu i porozumiewali się za pomocą gwizdania; dlatego powszechnie uważa się, że hiszpańscy osadnicy na wyspie dostosowali język gwizdania wczesnych mieszkańców La Gomery do ich ojczystego języka.

Specyficzny=e gwizdanie z La Gomery trafiło na inne Wyspy Kanaryjskie podczas trzyletniego hiszpańskiego podboju – nawet później,po emigracji Gomeros, aż do Ameryki Południowej – ale przetrwało tylko na jednej innej wyspie na Wyspach Kanaryjskich: El Hierro, gdzie, według Santany, gwizdanie jest nadal sporadycznie używane wśród starszych mieszkańców.

 

Eugenio Darias był pionierem programu nauczania szkolnego Silbo Gomero w 1999 roku (Autor: Richard Franks)

 

Silbo Gomero nadawał się do wymagającego terenu La Gomery – głównie dzięki głębokim wąwozom pozwalającym mieszkańcom komunikować się za pomocą dryfującego, przeszywającego dźwięku, który mógł przebyć kilka kilometrów. Ze szczytu wąwozów miejscowi ogłaszali wydarzenia, prosili o sprowadzenie trzody, ostrzegali o zbliżającym się niebezpieczeństwie, a nawet ogłaszali śmierć członka rodziny. „Zaoszczędziło to dużo wspinaczki” – mówi Darias.

W latach pięćdziesiątych Silbo Gomero był używany tak często, że często ustawiała się porozrzucana kolejka rolników czekających na wysłanie instrukcji przez doliny. „To był trudny teren do pracy – nikt nie chciał wspinać się w górę i w dół wąwozami, by przekazać wiadomość. Z tego powodu, w tym samym czasie odbywało się tyle gwizdów, że musieliśmy poczekać na swoją kolej” wyjaśnił Darias.

„To było jak ruch uliczny!” mówił dalej. „Jednak – w latach 60. i 70. większość gruntów rolnych została porzucona, a wielu robotników opuściło wyspę. Ponieważ Silbo Gomero był głównie używany między lokalnymi hodowcami bydła,  to kiedy opuścili wyspę, gwizdanie odeszło wraz z nimi”.

Silbo Gomero po raz pierwszy zaczęło zanikać w latach 60. XX wieku, kiedy warunki ekonomiczne zmusiły wielu pracowników wyspy do emigracji do bardziej zamożnych krajów, takich jak Kuba i Wenezuela, a także sąsiedniej Teneryfy, wchodzącej w skład Wysp Kanaryjskich. Wkrótce telefony stały się powszechne i całkowicie zagrażały dawnemu językowi.

W latach 90. wzrost nowoczesnych technologii i wprowadzenie nowych dróg i ścieżek na La Gomerze przebiły konieczność i praktyczność Silbo Gomero, zmuszając go do wyginięcia. Wtedy wkroczył Darias, aby chronić swoją przyszłość, zapewniając przyszłym pokoleniom nie tylko to, że rozumieją gwizdaną mowę, ale także będą w stanie z niej korzystać.

 

Rzeźba Whistling Tree w Mirador de Igualero demonstruje technikę gwizdania (Autor: Richard Franks)

 

„Gwizdanie było pieczołowicie chronione na Wyspach Kanaryjskich”, zauważył Santana, „Ponieważ jest ono ważną częścią naszej kultury, tak jak ułożenie wysp, górzysty krajobraz i kaniony oraz nasza gospodarka powiązana z rolnictwem i żywy inwentarz."

Chociaż gwizdanie jest obecnie rzadko słyszane poza szkołą lub innymi oficjalnymi programami, czasami jest on używany w kilku częściach wyspy, w których nie ma połączenia telefonicznego. – Znam dwóch pasterzy kóz, którzy wciąż do siebie gwiżdżą – powiedział Darias. „Są siostrzeńcami mieszkającymi w południowej części wyspy. Ich trzody poruszają się po obszarze bez sieci komórkowej i dlatego muszą z niego korzystać”.

„Czy użyłbyś dzisiaj Silbo Gomero, gdyby w telefonie skończyła się bateria?” Zapytałem.

"Oczywiście!" powiedział. „W końcu nadal komunikowalibyśmy się w ten sposób, gdyby telefony nie istniały”.

 

Autor: 
Richard Franks, Tłumaczenie: Julia Warkocka

Reklama