Lizbona na weekend

Reklama

śr., 10/16/2019 - 16:38 -- koscielniakk

Klimat tego miejsca to Klimat pisany z wielkiej litery, bo będąc tam czuje się Go każdym zmysłem. Rozpoczynając podróż, okolice warto zbadać piechotą. Bez planu, bez założeń, z zamiarem dojścia jak najdalej przed siebie, może nawet świadomego zgubienia się w uliczkach Alfamy, której nie sposób przeoczyć. Jak poznać to miejsce podczas krótkiego weekendu?

Największą turystyczną atrakcją Lizbony są oczywiście żółte tramwaje wspinające się po stromych uliczkach miasta położonego na wzgórzach. Do tradycjnej dzielnicy Alfama – obowiązkowym punkcie każdego turysty można dostać się własnie tramwajem, najbardziej znaną, turystyczną linią nr 28. Przejażdżka z otwartymi oknami ma swoje niemałe uroki. Po drodze można minąć kilka wartych zobaczenia miejsc,takich jak Katedra Se i zamek Sao Jorge. Poza tym na Alfamie leżą warte wzmianki, punkty widokowe: Miradouro Santa Luiza i Largo das Portas do Sol (Brama Słońca). Ten najnbardziej atrakcyjny, który zna każdy bywalec, to Sao Pedro de Alcantara, z którego rozpościera się widok na wzgórze Alfama i Graca oraz całe centrum Lizbony. Jes to duży punkt widokowy z ogrodem, dwa poziomami, kawiarnią i fontannami. Warto wybrać się podziwiać miasto z niego w szczególności nocą, gdy Lizbona rozbłyska tysiącem lamp.

Wszystkie te atrakcje możemy zobaczyć schodząc w dół, w górę wjeżdżamy oczywiście tramwajem. Większość przewodników i książek opowiadających o Lizbonie mówią, że na Alfamie obowiązkowo należy się zagubić w plątaninie uliczek tej, robotniczej obecnie, dzielnicy. Jeśli tak będzie, to jedynym minusem całej tej sytuacji będzie to,że zrobicie mnóstwo niesamowitych pamiątkowych zdjęć.

Ciekawostką jest, że mamy tak jakby dwie Lizbony. Podróżując, można wybrać wedle upodobań tę, która bardziej przypada nam do gustu. W tej pierwszej, tradycja Lizbony sprzed lat zachowała się w najczystszej formie. Druga to stalowa i geometryczna przestrzeń. Park Narodów.

Park Narodów (Parque das Naçoes) jest całkowicie nową dzielnicą, zbudowaną dzięki temu, że Lizbona gościła targi Expo’98. Miejsce to, jest jednym z niewielu w Lizbonie, gdzie podziwiać można nowoczesną architekturę. Można się tu poczuć nieco swobodniej, nie mając dookoła siebie tłumu turystów usiłujących zrobić zdjęcie żółtemu tramwajowi. Tramwajów nie ma tu z resztą w ogóle. Jest za to największe w Europie oceanarium, 140 metrowa wieża widokowa Vasco da Gama, biegnąca wzdłuż Tagu kolejka linowa, Pawilon Wiedzy czy niezwykły architektonicznie Pawilon Portugalski.

Drugi dzień w planie podróżnika warto poświęcić na zabytkową Sintrę. Do Sintry jechać najlepiej z samego rana i przeznaczyć na nią cały dzień, do zachodu słońca. Miasteczko, choć mikroskopijnie małe w porównaniu do Lizbony, jest tak naszpikowane przepięknymi zabytkami, parkami i muzeami, że całodzienna wędrówka może nie wystarczyć, aby je poznać. Na miejscu turystycznych atrakcji bez liku. Obowiązkowym do odwiedzin punktem na mapie jest Quinta da Regaleira. Cudowne, magiczne miejsce, gdzie można zobaczyć m.in. Grotę Dziewic, Studnię Wtajemniczenia i Promenadę Bogów. Ponad 100-letnia posiadłość Antonio Monteira – milionera i ekscentryka . Studnia Wtajemniczenia to dziewięciopoziomowa, pusta w środku wieża, okolona schodami i skrytkami, do której prowadzą sekretne drzwi obrotowe i podziemne przejścia z różnych miejsc posiadłości. Antonio, razem z kolegami, bawili się w masońskie inicjacje i wtajemniczenia. Jak to wyglądało dokładniej, można znaleźć u Dana Browna. Posiadłość wpisana jest na listę UNESCO, a koszt wstępu to 6 EUR za dorosłą osobę. Warto!

Od kilku lat w Lizbonie mamy akcent polski. Swoje kolekcje pokazują specjalnie zapraszani projektanci z naszego kraju. Polską modę, atmosferę pokochał Tiago (organizator Moda Lisboa) i kreatorzy mody. Współpraca rozwija się owocnie. Gościmy się nawzajem. Zgodnie z polska i portugalską zasadą gościnności.

Autor: 
Kamila Załęgowska
Źródło: 

infolizbona.pl

Dział: 

Reklama