Najciekawsze legendy Bolonii

Reklama

ndz., 12/01/2019 - 18:40 -- koscielniakk

Wiele najciekawszych historii związanych ze stolicą regionu Emilia jest zakorzenionych w tradycji średniowiecza

Bolonia to jedno z tych miast, które nigdy nie przestają zaskakiwać – bogata historia, liczne atrakcje, a także tradycje i legendy sprawiają, że jest ona  wyjątkowa. Jej przydomek Bologna dotta, czyli uczona Bolonia jest związany z faktem, iż to właśnie tu, w 1088 roku, został otwarty pierwszy uniwersytet w Europie.
Równie znana, jak bolońska uczelnia, jest średniowieczna legenda Wieży Asinelli (Torre degli Asinelli). Opowiada ona o młodzieńcu, który zakochał się bez pamięci w pewnej szlachciance. Był on ubogim chłopcem, zwanym Asinelli, z uwagi na to, iż używał osiołków (wł. asinelli) do ciągnięcia jego wozu. Ojciec damy nie zamierzał oddać córki biednemu plebejuszowi, chyba że ten będzie mógł jej zagwarantować posiadanie najwyższej wieży w mieście [dla włoskich średniowiecznych patrycjuszy wieża była symbolem prestiżu i władzy. Stąd każdy znaczący ród pragnął mieć ją jak najwyższą – przyp.tłum.] Młodzieniec zabrał się do dzieła i gdy zbierał żwir nad brzegiem rzeki, zobaczył dziwny blask. W ten sposób odkrył skarb złożony z mnóstwa złotych monet, które przeznaczył na budowę wieży. Dziewięć lat później, gdy Torre Asinelli była wreszcie gotowa, mężczyzna poślubił swoją ukochaną.

Także wieża Garisenda (Torre Garisenda) może się pochwalić niezwykłą historią: w czasie jej budowy, zamawiająca ją rodzina, wyraziła życzenie, aby burzyć konstrukcję, aż ta w jakiś sposób nie „wejdzie w interakcję” z wieżą Asinelli. W efekcie budowla jest odchylona od pionu, podobnie, jak sąsiadującą z nią legendarna torre.

Średniowieczną proweniencję ma również legenda związana z Voltone del Podestà, czyli pasażem stanowiącym element Palazzo del Podestà, jednego z najważniejszych pałaców w mieście. Pasaż znajduje się pod inną ze sławnych bolońskich wież, Torre dell’Arengo, która opiera się właśnie na nim. Voltone zbudowane jest z czterech filarów przykrytych sklepieniem krzyżowym, tworzących cztery narożniki. Jeśli dwie osoby staną w dwóch przeciwnych rogach filarów i odwrócą się do siebie plecami, mogą doskonale się słyszeć, nawet jeśli rozmawiają szeptem. To wszystko dzięki wyjątkowej akustyce tego miejsca. Wydaje się, że te ,,właściwości" pasażu, pozwalały osobom chorym na trąd spowiadać się.

Bolończycy są bardzo przywiązani do Sanktuarium Madonny od św. Łukasza Ewangelisty zwanego w skrócie San Luca. Na wzgórze Colle di Guardia, gdzie znajduje się klasztor, prowadzi wspaniały portyk. Bardzo dawno temu groźna burza uniemożliwiła przejście tradycyjnej procesji, która w dzień  Wniebowstąpienia miała przeprowadzić obraz Madonny z katedry św. Piotra do sanktuarium. W rezultacie wizerunek miał pozostać w kościele przez całą noc. Rano odkryto jednak, że obraz w cudowny sposób sam powrócił na Colle di Guardia, a od deszczu osłoniły go drzewa, które nachyliły się ku sobie, aby stworzyć naturalny parasol. Właśnie wyobrażenie pochylonych ku sobie drzew zainspirowało mieszkańców miasta do stworzenia najdłuższego portyku na święcie, mierzącego 3796 metrów i  z 658 łuków.

Autor: 
FG/Tłum. Katarzyna Berto
Źródło: 

turismo.it

Reklama